BKS Stal lepszy od Ruchu Zdzieszowice!
W Zdzieszowicach w meczu 7. kolejki III ligi śląsko-opolskiej bialska Stal pokonała 3:0 Ruch Zdzieszowice.
Ruch Zdzieszowice - BKS Stal 0:3 (0:1)
Bramki:
0:1 Czaicki (41')
0:2 Czaicki (73')
0:3 Pindral (samobójcza) (78')
Żółte kartki:
Damrat, Dyczek - Sobala, Karcz, Dzionsko
Czerwona kartka:
Szatkowski (Ruch)
Ruch: Kasprzik, Polak (T. Damrat), Bachor, Kostrzycki, Nowak, Damrat, Czajkowski (77. Pindral), Kiliński, Rychlewicz (26. P. Dyczek), Szatkowski, Dudek
BKS Stal: Kozik, Sornat, Dancik, Zdolski, Dzionsko (70. Habdas), Wiśniewski, Czaicki, Sobala, Karcz (82. Luke), Brychlik (82. Lewandowski), Zelek (74. Caputa)
7. kolejka przyniosła pierwsze wyjazdowe zwycięstwo BKS Stal w tym sezonie! Sobotni rywal podopiecznych trenera Rafała Góraka, Ruch Zdzieszowice, w tym sezonie u siebie jeszcze nie przegrał. Do momentu, gdy zmierzył się z bialską Stalą, która wprost zdemolowała gospodarzy.
Pierwsze dwadzieścia minut należało do Ruchu. To gspodarze przeprowadzili więcej ciekawych akcji i byli bliżsi strzelenia gola. W 14. minucie Rychlewicz dośrodkował na głowę Kostrzyckiego, ale ten minimalne chybił. Za kilka minut nieco śmielej zaatakowali goście, którzy po 30. minutach przejęli kontrolę nad wydarzeniami na boisku. W 31. minucie sam na sam z Kasprzikiem znalazł się Wiśniewski, ale bramkarz Ruchu okazał się lepszy. Bielszczanie atakowali, wykonywali rzuty wolne i rzuty rożne, aż wreszcie w 41. minucie po jednym z rzutów wolnych piłkę w bramce umieścił Marcin Czaicki. Prowadzenie bielszczanie utrzymali do końca tej części meczu i do szatni schodzili z mocnym postanowieniem utrzymania prowadzenia także po przerwie.
Już na początku drugiej połowy zadanie ułatwił bielskim piłkarzom Szatkowski, który za faul bez piłki został ukarany przez sędziego czerwoną kartką. W przewadze BKS Stal grał bardzo mądrze. Kontrolował grę i od czasu do czasu przyspieszał stwarzając zagrożenie pod bramką Kasprzika. W 74. minucie bialska Stal wykonywała kolejny rzut wolny. Do piłki podszedł Marcin Czaicki i po raz drugi w meczu pokonał bramkarza gospodarzy. Kilka minut później było już 3:0, a bramkę samobójczą zdobył wprowadzony chwilę wcześniej Pindral. Wysokie prowadzenie spowodowało, że końcówka spotkania nie była już porywająca. Trzeba jednak przyznać, że bielszczanie zagrali bardzo dobre spotkanie i co najważniejsze wywieźli ze Zdzieszowic trzy punkty, które jednocześnie są pierwszymi "oczkami" zdobytymi na wyjeździe w tym sezonie!







